czwartek, 18 września 2014

197

say you wanna wake my life

Fot. Me

Ola

środa, 10 września 2014

196





 
Uciekać aż zabraknie tchu

Fot. Karolajn

Top - sh|| Spódniczka - sh|| Buty - Deichmann 

Ola

środa, 3 września 2014

195

Santogold - You'll Find A Way

     Na dysku wciąż zalega jeszcze całkiem sporo zdjęć. Mimo to nie jestem pewna co do dalszej przyszłości bloga. Klasa maturalna to nie przelewki, tym bardziej jak ma się takie zaległości jak ja. Chyba, że nauczę się organizować czas co do minuty, chociaż myślę, że spokojnie co do godziny by wystarczyło ;)

 Fot. Karo

Bluzka - sh|| Legginsy -sh|| Naszyjnik - House


Ola

niedziela, 24 sierpnia 2014

Travel time

     Podróżowanie to coś co ostatnio sprawia mi na prawdę dużo radości. Odkrywanie nowych miejsc, nowych zakątków jest czymś niesamowitym, chociaż powracaniem do tych już zwiedzonych też jest świetne.
Ostatnio zakochałam się w Tatrach, ale od innej strony, nie patrząc z Zakopanego, tylko spacerując po nich. Zdobywanie nawet niewielkich szczytów, ale z wielkim wysiłkiem, jak na niedoświadczonego alpinistę przystało, jest nie do opisania. Żeby wejść na szlak musiałam przejść całe Zakopane, jakieś 3-4 km, więc wielokrotnie przed wejściem na teren TPN miałam ochotę się poddać, na szczęście wszystkie moje cele zdobyłam: Sarnia Skała, Nosal oraz Gubałówka. Oczywiście wszytko swoimi niestandardowymi trasami, które załączam poniżej wraz z zdjęciami ;)
Nie ufajcie mapą google w kwestii czasu pokonywania tych tras!
 Tak wyglądała cała Dolina Olczyska, błoto, błoto i jeszcze raz błoto :)
  Fot. me, mum


Ola 

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Chyba wiem to na pewno

   Chyba będę sobie tutaj tak od czasu do czasu pisać
  Chyba za tym tęsknię
  Chyba mnie to cieszyło, a może to przyzwyczajenie?
  Chyba coś mi to dawało
  Chyba wolę jak tutaj nikogo nie ma oprócz mnie
  Chyba lubię pierwsze zdjęcie
  Chciałabym być niewidzialna
  Chyba.



 Uwielbiam burze, jak jestem w domu oczywiście.
 Fot. Karo

Bluzka - sh|| Legginsy - sh|| Koszula - sh|| Buty - CCC

Maolamia

niedziela, 6 lipca 2014

Bang, bang

     Nie wiem czy chcę tu jeszcze pisać, czy nie. Nie wiem czego chce, nagle życie stało się jednym wielkim znakiem zapytania. Nie wiem gdzie są granice, pogubiłam je. Kiedy jest dobrze, a kiedy jest źle? Czy w ogóle jesteśmy w stanie określić, że ktoś ma gorzej, a ktoś lepiej? Powinniśmy dzielić problemy na mniej ważne lub bardziej? Bo dla Ktosia problemem jest brak mleka w lodówce, gdy ma ochotę na budyń, a dla Kogoś to, że od dwóch miesięcy szuka pracy i nie może jej znaleźć i ma zaciągnięte kredyty u lichwiarzy. Obie te postacie czują się przybite, dla Ktosia to prawdopodobnie chwilowy stan, bo przecież może pójść do sklepu i kupić mleko, problem może się nieco pogłębić gdy jest święto i wszystkie sklepy są zamknięte, a Ktoś i tak nie ma pieniędzy. Kogoś natomiast tkwi w poważnym bagnie, dla wielu osób rozwiązaniem dla Kogoś byłoby targnięcie się na swoje życie, bo w sumie ma do tego prawo, baa, nawet powinien tak zrobić, żeby pokazać jak ciężko w tym kraju jest zdobyć prace, jak człowiek mimo wykształcenia i chęci żyje na skraju nędzy. Jego samobójstwo zostałoby okrzyknięte przez media śmiercią męczeńską. Jeśli Ktoś przyjąłby bagatelną dawkę tabletek nasennych, w wyniku czego wylądowałby 3 metry pod ziemią, wszyscy uważali by go za osobę dla której brakło miejsca w szpitalu psychiatrycznym. No więc ja się pytam dlaczego? Kto wyznaczył takie granice, czemu coś jest uznawane za normalne, a coś innego nie.
Pomału dochodzę do wniosku, że wagę problemów wyznacza stan. Są ludzie, którzy pomimo tego, że stracili właśnie dom czują się szczęśliwi, bo mają ukochanych ludzi obok, bądź cieszą się tym, że wciąż mają jeszcze pracę..? Z drugiej strony są ludzie, którzy mają dach nad głową, mają co jeść, mają przyjaciół, z pozoru można powiedzieć, że mają wszystko, a mimo to z tym, że nie ma mleka w lodówce nie potrafią sobie poradzić..

#Coelho#Ty#wariacie#ryjesz#mózg






 Fot. Karolajn 
 Zdjęcia z marca, kiedyś mi się podobały, teraz jakoś dziwnie, nie widzę na nich siebie.

Ola

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Raz, dwa, TRZY!

15 kwietnia bieżącego roku, to dzień w którym mija trzecia rocznica istnienia bloga ;) Co prawda od początku zmieniła się nazwa, skład i wygląd, ale jednak jest! Mam nadzieję, że być, jeszcze trochę pobędzie. Nie musi się wychylać, żeby tylko był. Od czasu do czasu pojawił się jakiś sensowny tekst z niczego sobie zdjęciami, żeby zdarzyli się jacyś sympatyczni Czytelnicy, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia, krytykują, zachwycają się, są obojętni, ale na poziomie. Żeby mój styl błądził, gubił się, ale żeby gdzieś po drodze się przez to odnalazł, by w końcu czuć się pewnie, dobrze i wygodnie. Być może to wszystko składa się na charakter, ale moim zdaniem ciuchy potrafią wiele zmienić w naszym samopoczuciu, co nie zmienia faktu, że nieustanie trzeba pracować nad samym sobą.
Dużo więcej zdjęć.
Dobry klimat.
W spust migawki namiętnie pstrykała Basia ;*
 Fot. B!

Bluzka - sh|| Szorty - sh|| Kurtka - H&M|| Naszyjnik - House


Buziaki dla wszystkich
Ola